Od ciemności do światła – kosmiczna opowieść o Wielkanocy

Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego Wielkanoc każdego roku przypada w innym terminie? Dlaczego nie świętujemy jej zawsze tego samego dnia – jako rocznicy jednego z najważniejszych wydarzeń w tradycji chrześcijańskiej?

To pytanie prowadzi nas do fascynującego miejsca, w którym spotykają się dwie wielkie dziedziny: astronomia i astrologia. I choć na pierwszy rzut oka mogą wydawać się odległe od religii, to właśnie one skrywają klucz do tej zagadki.

Na początek spójrzmy w niebo.

Wędrówka Słońca po ekliptyce wyznacza rytm życia na Ziemi. Cztery szczególne punkty w tej wędrówce tworzą symboliczny krzyż – oś, która od wieków była znana i czczona w różnych tradycjach:

– Baran ♈ i Waga ♎ – równonoce (punkty równowagi)

– Rak ♋ i Koziorożec ♑ – przesilenia (punkty skrajności)

To właśnie ten kosmiczny krzyż wyznacza cykl życia, śmierci i odrodzenia.

Tropic od Cancer – zwrotnik Raka; Tropic of Capricorn – zwrotnik Koziorożca; Equator – równik

Zimą, gdy Słońce znajduje się w znaku Koziorożca, jego światło jest najsłabsze – dni są krótkie, a noce długie. Symbolicznie to czas zejścia w cień, w głąb, w ciszę. Trzy dni po przesileniu zimowym światło zaczyna powracać. Nieprzypadkowo właśnie wtedy obchodzimy Boże Narodzenie.

Wiosną następuje przełom. Około 21 marca Słońce wchodzi w znak Barana – punkt równonocy wiosennej. Dzień i noc trwają tyle samo. Światło i ciemność są w idealnej równowadze. W astrologii mówi się, że Słońce jest tu w wywyższeniu, czyli w swojej pełnej mocy. I właśnie od tego momentu zaczyna się odliczanie do Wielkanocy.

Warto także wiedzieć, że „baran” to po angielsku ram. Astronomicznie RAM pochodzi od Right Ascension of Meridian. Astrologicznie Słońce w znaku Barana nazywa się wywyższeniem, a w religii chrześcijańskiej mówi się o zmartwychwstaniu.

Niedziela Wielkanocna przypada po pierwszej pełni Księżyca po równonocy wiosennej. To niezwykłe połączenie cyklu słonecznego (równonoc) i księżycowego (pełnia) tworzy moment kulminacyjny – spotkanie Ducha, świadomości (Słońce) i duszy, podświadomości (Księżyc).

W czasie tej pełni Księżyc znajduje się w znaku Wagi, naprzeciwko Słońca w Baranie. To oś relacji: „ja” i „drugi”, duch i materia, życie i odbicie życia. To właśnie wtedy mówi się o ofierze i odkupieniu.

Słońce w astrologii symbolizuje Ojca, Ducha, świadomość – źródło życia.
Księżyc natomiast reprezentuje Matkę, duszę, emocje – odbicie światła.

Ich cykliczny taniec to odwieczna opowieść o jedności przeciwieństw.

GDYEEH DIY 5D Sun and Moon Diamond Art Kits

Ciekawostką jest, że angielskie słowa sun (słońce) i son (syn) brzmią identycznie. Niedziela – Sunday – to dzień Słońca. Poniedziałek – Monday – dzień Księżyca. Niektórzy widzą w tym subtelne echo dawnych symboli, które przetrwały w języku. Jednym z nich jest to, że Księżyc włada znakiem Raka – żywiołem wody i stąd „Lany Poniedziałek”.

Jeśli przyjrzymy się bliżej wydarzeniom Wielkiego Tygodnia, zauważymy kolejne interesujące powiązania. Na kilka dni przed pełnią Księżyc znajduje się w znaku Raka. W jego gwiazdozbiorze znajdują się dwie gwiazdy znane jako Osioł Północny i Osioł Południowy (Asellus Borealis i Asellus Australis). Symbolika wjazdu do Jerozolimy na osiołku nabiera tu nowego, kosmicznego wymiaru.

Image: earthsky.org

Następnie pojawia się Lew – znak królewski. Jezus zostaje okrzyknięty królem.
Potem Skorpion – znak zdrady, transformacji i śmierci.
I w końcu Koziorożec – szczyt, góra, kulminacja. Golgota. Miejsce końca… i jednocześnie początku.


Ale jest tu jeszcze jedna, głębsza warstwa. Wielkanoc jest opowieścią o cyklu, który powtarza się nieustannie w naturze i w nas samych. Śmierć i odrodzenie. Ciemność i światło. Zejście i powrót. Nów, który następuje po pełni, to moment ciszy – pustki, z której rodzi się nowe życie. Księżyc spotyka się wtedy ze Słońcem w Baranie – znaku początku. To symbol nowego rozdziału. Nowego świtu.

Możliwe, że właśnie dlatego Wielkanoc jest świętem ruchomym, gdyż dotyczy żywego procesu, który dzieje się każdego roku, w rytmie Kosmosu. I w rytmie nas samych.


Z okazji Świąt życzę zdrowia, spokoju i pogody ducha. Także zatrzymania się na chwilę gdzieś pomiędzy ciszą a odrodzeniem. Niech będzie to moment powrotu do światła, które – niezależnie od wszystkiego – zawsze znajduje drogę, by znów dla nas… i w nas zaświecić 😊